środa, 23 września 2015

"Między światami. Moje życie i niewola w Iranie"- Roxana Saberi

Okładka książki Między światami. Moje życie i niewola w Iranie

Autor: Roxana Saberi
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 23 września 2015
Ilość stron: 384


   Ignorantem jest ten, co myśli, że religia i polityka to dwie różne rzeczy.
                     cyt.: "Między światami. Moje życie i niewola w Iranie"
                             Roxana Saberi



   Iran bardzo fascynował Roxanę. Urzekł ją swym pięknem, wielokulturowością. Kraj zamieszkiwany przez różne grupy etniczne,  pełen tajemnic, intrygował i zachęcał do poznania go.
W 2003 roku, dwudziestopięcioletnia amerykańska dziennikarka, Roxana Saberi, wyjechała z rodzinnej Dakoty Północnej w Stanach i zamieszkała w Iranie, ojczyźnie swego ojca. Zostając zagranicznym korespondentem, spełniała swoje marzenia. Po trzech latach, zupełnie nieoczekiwanie, władze Iranu odwołały jej oficjalną przepustkę prasową. Mogła wówczas wyjechać. Została. Z zamiarem napisania książki o życiu w Iranie, widzianym oczami jego mieszkańców.

Zachłanność w poznawaniu świata, jak wielka chęć naprawiania go, to cała jej wina. Całe zło, jakiego się dopuściła. Rozmowy z ludźmi i ta jej nieposkromiona ciekawość. To wystarczyło. Oskarżono ją o szpiegostwo na rzecz obcego wywiadu. Aresztowano i osadzono w teherańskim okrutnym więzieniu Evin, gdzie trafiali więźniowie polityczni.
Wkrótce miała się przekonać, że istnieją światy, jakże różne od tego, który znała. Jaka dzieli je czeluść.
Bezwzględne szpony reżimu wciągnęły ją w świat, gdzie "prawda nie ma zastosowania". W świat, gdzie rządzi strach. Strach przenika oprawców, których nadrzędnym celem jest, by ich ofiary bały się jeszcze bardziej.
Roxana, pod zarzutem działania na szkodę bezpieczeństwa narodowego, została skazana na osiem lat totalitarnego piekła. To świat irańskiego reżimu i jego absurdalne oblicze.

Monarchia w Iranie wcale się nie skończyła wraz z upadkiem szacha. Błędne koło kręci się nadal.
Po rewolucji w 1979 roku, po obaleniu szacha, po kolejnych czystkach, nastał ustrój, łączący elementy nowoczesnej demokracji z religijną dyktaturą. Autorytety religijne wprowadziły surowe prawa wzorowane na szariacie.
Miał to być początek nowego etapu historii ze znamionami wolności. A był gorzkim rozczarowaniem. Brak wolności, ale też utrata prawa jednostki. Łamanie praw człowieka jest tu na porządku dziennym. Dyskryminacja ze względu na płeć i na religię. Kobiety zakutane w szmaty od stóp do głów.
Reżim, to siła nieustraszona. Przetrwał inwazję Iraku, wewnętrzne walki o władzę, jak i liczne sankcje polityczne i gospodarcze, nakładane przez Stany Zjednoczone i ONZ.

Więzienie Evin, to jedno z tych miejsc, które za główny cel miało unicestwić każdego szpiega, każdą śmielszą myśl, każde zagrożenie wobec władzy.
Przesłuchania, szantaż, tortury, to narzędzia, za pomocą których zmieniano tok myśli więźniów, wzbudzano strach. Paniczny, bezgraniczny strach. Silniejszy niż zasady. Strach fabrykujący kłamstwa, jako warunek konieczny by ocalić życie. Bo z Evin można było już nigdy nie wyjść na wolność. Tu poznawało się znaczenie tego słowa.
Roxana Saberi uległa strachowi. W obawie o życie swoje, rodziców, brata.
Oszołomiona, przerażona, zaczęła "współpracować", tak, jak tego od niej oczekiwano. Przyznała się do wszystkiego, co jej zarzucano, a czego nie zrobiła. Złamała się, by "nie zgnić w więzieniu".

Jeśli książka, do której zbierała tak liczne materiały, była tylko przykrywką jej współpracy z obcymi agencjami wywiadowczymi, to kto za tym stoi?
"Kto kazał robić tyle wywiadów?". "Kto pani płaci za książkę?"
Kto? Kto? Kto...?
Ginęła pod ciężarem absurdu. Czując obrzydzenie do śledczych, starała się z całych sił wzbudzić ich zaufanie, by jej wierzyli. Nawet w to, że godzi się na ich układ i po wyjściu z więzienia, będzie dla nich szpiegować zagranicznych dziennikarzy, dyplomatów.
Porzuciła prawdę. Kim się stała? Dlaczego pozwoliła odrzeć się z godności?
Izolacja, osamotnienie, bezsilność, to tortury silniejsze od fizycznych.
Ciemność. Przytłaczająca, że traci się poczucie istnienia.

Wbrew obietnicom, nawet, gdy przyznała się do swej "winy", nie wyszła na wolność. Wyszła z odosobnienia, z izolatki. Przechodziła z jednej celi do drugiej. W największym mroku tego świata spotkała Anioły. Anioły z Evin. Tak nazwała swoje współlokatorki. Czego się od nich nauczyła? Jaką wskazały jej drogę, by powrócić do prawdy, do samej siebie? Szła za ich głosem... "To dzięki głosom innych powróciła jej siła." Siła i odwaga, by odwołać wcześniejsze zeznania. Pomimo, że śmierć zaglądała w oczy.

Czuła do siebie pogardę. I wstyd.
 Roxana Saberi,  podjęła walkę. Odnalazła w sobie siłę, o której wcześniej nie miała pojęcia. Walczy o sprawiedliwość, rozdarta pomiędzy prawdą, a pragnieniem wolności. Cierpienie było trudną drogą w głąb jej świadomości, podróżą do lepszego zrozumienia wielu ważnych spraw. To doświadczenie pomogło jej zrozumieć, co znaczy utracić podstawowe prawa. Odczuła, jak bolesna jest walka z wszelką niesprawiedliwością. Tu pozbawiona wolności, oceniła tę wartość ponad wszystko.
Po stu dniach pobytu w więzieniu, sąd apelacyjny zmienia wyrok...
O sprawie Roxany Saberi mówi już cały świat. Tysiące ludzi ujmuje się o jej uwolnienie. Wstawiają się za nią organizacje ochrony praw człowieka. List w jej obronie podpisują szefowie najważniejszych amerykańskich mediów. Czy miało to wpływ na irańską sądowniczą machinę...?
Dziennikarka opowiada o tym światu. Daje swoje świadectwo prawdy, odwagi, walki o godność i wolność.
Mówi o tym szczerze i nieskrępowanie, w imieniu własnym i innych, walczących o swoje podstawowe prawa. Podkreślając naukę, jaką wyniosła z tamtej otchłani, że "w każdej ciemności jest jakieś światło, i mimo iż zawsze po drodze ktoś będzie cierpiał, ostatecznie zwycięży prawda."


Dziękuję za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego Wydawnictwu Sine Qua Non.


 

Zapraszam na mój fanpage na facebooku: https://www.facebook.com/myslirzezbioneslowem






2 komentarze :

  1. Lektura tej książki już za mną. Choć nie była to literacka miłość, jestem zadowolona, że mogłam ją przeczytać. Przytłacza i otwiera oczy na pewne sprawy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ją w planach, figuruje już na mojej liście.

    OdpowiedzUsuń