piątek, 26 września 2014

"Czas tęsknoty"- Adrian Grzegorzewski- recenzja

Autor: Adrian Grzegorzewski
Wydawnictwo: Między Słowami
Data wydania: 17 marca 2014
Ilość stron: 416



          Mówi się, że czas leczy rany. Są jednak takie, które mimo     upływającego oceanu sekund za nic nie chcą zamienić się w blizny 
i w końcu zniknąć...
                            Cyt.: "Czas tęsknoty"- autor: Adrian Grzegorzewski

                 Zainteresowania, ciekawość, pasja są wartością samą w sobie. A, jeśli jeszcze ktoś potrafi podzielić się czymś, co dotąd było tylko jego, z innymi i ich zainteresować, zarazić, to jest wartość bezcenna. Magia. Taką umiejętnością  wykazał się Adrian Grzegorzewski, autor "Czasu tęsknoty". Zupełnie od niedawna uważniej patrzę w stronę Kresów Wschodnich. Zafascynowała mnie historia i kultura tego regionu, przeżycia Kresowiaków, niezmiernie ciekawe, często bardzo bolesne, zwłaszcza te dotyczące czasu ostatniej wojny światowej.
               Gdy usłyszałam o powieści "Czas tęsknoty" Adriana Grzegorzewskiego, chciałam jak najszybciej poznać opisaną w niej historię. Historię miłości młodego Polaka Piotra i pięknej Ukrainki Swiety. Historię miłości zakazanej, głównie z racji ich narodowości, różnych wyznań i wyjątkowo złego czasu. Tłem tego uczucia jest historia prawdziwa, ważne fakty dotyczące wrogich stosunków polsko-ukraińskich, doprowadzających do tragicznych zdarzeń, których pamięć jest wciąż żywa.
             Jest gorące lato 1939 roku.Piotr Ochocki, student architektury z Warszawy wyjeżdża na wakacje w rodzinne strony swojej matki, do Bedryczan, małej polsko-ukraińskiej wioski na Kresach. Przyciągał go magnetyzm tych pięknych miejsc. Chciał zobaczyć jak najwięcej, chciał szkicować ciekawe obiekty architektury. Znalazł się w pobliżu cerkwi prawosławnej, gdzie usłyszał cudowny głos, piękną melodię, brzmiącą jak modlitwa. Głos ten należał do ukraińskiej dziewczyny o imieniu Swietłana. Gdy ją zobaczył...i wzajemnie..."Wskazówki zegara stanęły, a ziemia przestała się obracać."
       Czas, w którym los splątał ich drogi był niezwykle trudny. Wszystkie znaki na ziemi i niebie wróżyły widmo wojny. Narastała wrogość Ukraińców do narodu polskiego. Bo to Polacy, "Lachy przeklęte" stały na drodze do ich wolności. Marzenia o wielkiej, niepodległej Ukrainie od Kazachskich stepów po Małopolskę, napędzały ukraińską wyobraźnię. Od dziecka wpajano każdemu deklarację ukraińskiego nacjonalisty.
"Nie zawahasz się spełnić największej zbrodni, kiedy tego wymaga dobro sprawy." Członkowie organizacji nazistowskiej OUN-nowcy od Bandery, w swoim amoku, nie cofnęli się przed najgorszym okrucieństwem. Z okrzykiem na ustach: "na Lachy", zdolni byli do wszystkiego.
"Będziemy ich ciąć jak młode żyto (...) Za jednego skręta to dziesięciu Polaków zariżu!"
Nie ważne, że byli to sąsiedzi, ludzie obok których żyli od dawna...Teraz była to dla nich "banda Lachów".
      Pokrętny los chciał, by ojciec Swiety, Danyło Horodyło był jednym z nich, był przywódcą OUN-nowców. A córkę swą przyrzekł już Jegorowi- najokrutniejszemu z okrutnych wyznawców ukraińskiego dekalogu.
    Autor "Czasu tęsknoty", tak, jak i jego bohater Piotr, zafascynował się historią Kresów, miejscem urodzenia swej matki. Jej rodzinne Rychcice to pierwowzór opisanych Bedryczan. Pisarz pozmieniał nazwy geograficzne, bo jego książka nie jest dokumentem, a powieścią historyczną. Bohaterowie też są fikcyjni, choć wszystko osadzone w realiach. Grzegorzewski, jako dziecko tych, którzy urodzili się na Kresach i zostali   stamtąd wysiedleni, miał poczucie obowiązku opowiedzieć o tym, co stało się w 1943 roku na Wołyniu, jak szczególnie okrutna była to zbrodnia ludobójstwa, rzeź, której nie wolno zapomnieć. Nie można zapomnieć decyzji, mocą której okradziono nas z Kresów, odebrano Wilno, Grodno, Lwów i "skazano na wyrugowanie ze świadomości Polaków". Ofiary szaleńczych banderowskich ideologii dały temu świadectwo. Okrucieństwo bestialskich mordów zostało przez pisarza złagodzone poprzez beletrystyczny przekaz. Na tle historii prawdziwej nakreślił obraz romantycznej historii miłosnej Piotra i Swiety. Równie ważnej. Pisarz podkreśla, że to, co w nas najlepsze, w istocie zwycięża najgorszą rzeczywistość. Losy bohaterów wiążą się z kampanią wrześniową, rzezią wołyńską, historią Samodzielnej Brygady Spadochronowej, zamachem na Kutscherę. Natomiast całe okrucieństwo barbarzyńskich mordów dokonanych przez Ukraińską Powstańczą Armię (UPA), choć mocno fabułą złagodzone, wydostaje się całą swą mocą z każdej stronicy i szokuje. Prawdą jest, że byli Ukraińcy, którzy narażając swoje życie, pomagali uratować swych polskich sąsiadów przed tym piekielnym pogromem. W powieści reprezentuje ich kościelny Witalij, czy Łuczenko, pomagający uciekinierkom z Bedryczan- Swiecie i Marcie, córce pani Marii, u których gościł Piotr. Te dwie dziewczyny połączyła rywalizacja w miłości do Piotra i wspólna niedola. Są skazane na siebie. Ten wątek, to prawdziwe studium ludzkich emocji, uczuć, relacji w ekstremalnych warunkach.
            Podobne historie miały z pewnością miejsce. Zawierucha wojenna rozdzieliła naszych bohaterów. Gdzie rzucił ich los i jak przetrwali tak długi "czas tęsknoty"? Czas współgra z losem nierozerwalnie. W końcu, nawet ten najgorszy, mija, dobiega kresu. Co daje w zamian? Wynagradza, czy rozczarowuje? Czy pozostaje ta uporczywa "Tęsknota", drugie imię "Wojny"? I wspomnienia, które z pozoru tylko są balsamem na stęsknioną duszę, a tak naprawdę potrafią wyciskać tylko łzy. A każda, niczym kropla skałę, "każda łza wyrywa kawałek duszy..."


         Tę książkę każdy powinien przeczytać koniecznie. Zapewniam, że nie będzie to czas stracony, a emocje na długo pozostaną w każdej unerwionej komórce.



  *   Tematyka bardzo interesująca, polecam też przy okazji lekturę "Kresowej Opowieści" Edwarda Łysiaka, książkę, która dotyczy tych samych wydarzeń i gwarantuje tę samą dawkę doznań.

Zainteresowanych Kresami, ich historią, kulturą, odsyłam na blog Kresy zaklęte w książkach, który przybliża nam przeszłość oraz piękno tego regionu.


czwartek, 25 września 2014

" Dla ciebie wszystko"- autor: Nicholas Sparks- recenzja

Autor: Nicholas Sparks
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 18.04.2012
Ilość stron: 400


                    (...) Być może tego nie zrozumiesz, ale oddałem ci najlepszą cząstkę siebie, i gdy odeszłaś, nic już nie było takie samo. (...)


                                   Cyt.: "Dla ciebie wszystko"- autor: Nicholas Sparks


             Nicholas Sparks, to już jest wystarczająca rekomendacja współczesnego amerykańskiego pisarza. Jego książki tłumaczone są na ponad 30 języków, a po jego twórczość chętnie sięgają twórcy filmowi, bo kto nie widział "Pamiętnika", "Listu w butelce", "Jesiennej miłości", czy "Nocy w Rodanthe"? Ostatnia jego powieść "Dla ciebie wszystko" będzie miała swoją filmową premierę już w październiku 2014.


              Główny bohater powieści, 42 letni mężczyzna, Dawton Cole, tylko cudem uniknął śmierci podczas wybuchu na platformie wiertniczej. Kilkanaście lat przepracował już na odwiertach i podobnie niebezpieczne zdarzenia miały miejsce kilkakrotnie. Mieszkał samotnie w przyczepie, niczym odludek, z dala od zgiełku, hałasu. Do szczęścia potrzebował tylko świętego spokoju i ciszy. Zmysły koił śpiewem ptaków, dźwiękami natury. Za bardzo jednak przywoływały w pamięci dom rodzinny. A on chciał zapomnieć. Ucieczki szukał w codziennych prostych czynnościach. Jeden telefon, jaki odebrał, może wszystko odmienić.  Wiadomość dotyczyła śmierci jego przyjaciela Tucka. Wiele zawdzięczał temu człowiekowi, który był dla niego kimś ważniejszym, niż własny ojciec. Dał mu dach nad głową, pracę w swoim warsztacie samochodowym i schronienie przed brutalnym i despotycznym ojcem. Tuck był dla szesnastoletniego chłopaka azylem bezpieczeństwa i szansą na lepsze życie.
            Teraz, po dwudziestu latach pojedzie na jego pogrzeb. Pojedzie w rodzinne strony. Odżyje przeszłość. Odżyją wspomnienia. Te dobre i te złe. To tam, przed laty zrodziła się jego pierwsza i jedyna miłość. Silne młodzieńcze uczucie do Amandy Collier. Co się stało z tą miłością? Dlaczego ich drogi się rozeszły?
            Chłopak pochodził z rodziny niebezpiecznych oprychów, złodziei, narkomanów, pijaków wszczynających awantury i stosujących przemoc. Dawton nie utożsamiał się z nimi. Chciał żyć inaczej, chciał się uczyć i coś osiągnąć. A, że w jego rodzinie szczególnie ceniono sobie lojalność i solidarność, chłopak postrzegany był, jak wrogo nastawiony do nich odmieniec. Prześladowany przez swoich kuzynów i swego ojca, płacił za to niemałą cenę.
          Dziewczyna zaś, można by powiedzieć, z dobrego domu, czy jak dziś się mówi, z innej bajki. Dbano o jej staranne wykształcenie i chroniono przed całym złem tego świata. Rodzice przestrzegali ją przed kimś takim, " co pociągnie ją w dół" i zrujnuje jej życie. Amanda wyjechała na wymarzony uniwersytet Duke University w Durham, a Dawson trafił na 4 lata do więzienia za nieumyślne spowodowanie śmierci miejscowego lekarza. Miał miejsce nieszczęśliwy wypadek samochodowy. Chłopak nie mógł pogodzić się z tym faktem, że, choć niechcący, to jednak zabił człowieka, ojca dzieci. Całe swe życie odkupywał winy.

           Amanda też została powiadomiona o pogrzebie Tucka. Nie jeden raz był jej powiernikiem w trudnych chwilach. Więź z tym człowiekiem miała  niezwykłą moc. Stary Tuck też ich bardzo potrzebował. Po śmierci swej ukochanej żony Clary czuł się okropnie samotny. Pokochał każdego z nich, obserwował także uczucie, jakim się darzyli i chciał dla nich jak najlepiej. Marzył, by tak jak on ze swoją Clarą, tak i oni kiedyś, "siadali sobie na dworze i patrzyli, jak przemija świat". Teraz, po swojej śmierci , stanowił ogniwo pomiędzy tymi dwojga.
            Za jego właśnie sprawą wracają do miejsc, do wspomnień, jak do "zapomnianej kartki w porzuconej dawno książce." Co pozostało z dawnego uczucia? Amanda ułożyła sobie życie. Jest żoną Francka Rodleya, stomatologa i matką trójki dzieci. A jedno, córeczka, po ciężkiej chorobie zmarło. Po tej traumie, jej mąż szukał ukojenia w alkoholu. Ona, 42 letnia kobieta "straciła z oczu osobę, którą kiedyś chciała być, i bała się, że nie zdoła jej już odnaleźć."
          Dawson i Amanda powracają do tego, co dawniej przeżyli, co "stanowiło pierwsze rozdziały książki, której zakończenie jeszcze nie zostało napisane." Czy napiszą wspólnie dalszy ciąg? Staną przed nimi trudne decyzje, niełatwe wybory, jak zwykle w takich sytuacjach. Trudne i bolesne, bo zawsze będzie ktoś cierpiał.
      Fabuła nie dotyczy wyłącznie powrotu do pierwszej, młodzieńczej, niespełnionej miłości.Wątki romantyczne przeplatają się z realistyczną rzeczywistością, pełną grozy i tajemnic. Powrót do przeszłości przyniesie jeszcze wiele innych emocji. Odżyją dawne konflikty, niechęci, urazy. A mnie urzekła historia niezwykłej przyjaźni ze znacznie starszym od nich Tuckiem i dlatego wyeksponowałam ją w swej recenzji. Często, gdy jesteśmy młodzi, nie doceniamy takich ludzi, swoich mentorów, nie mówimy im, jak wiele dla nas znaczą. A może uzmysławiamy sobie to dopiero później? Więc "Dla ciebie wszystko", to nie tylko historia romantycznej miłości.
     O miłości pisał Sofokles, Szekspir, Jane Austen, Hemingway i wielu, wielu innych, i każdy inaczej.
Sparks pisze o miłości, o uczuciach w sposób właściwy tylko sobie. Cechuje go wyjątkowa wrażliwość. Inspiracje do wszystkich swoich powieści czerpie z życia swojej rodziny, to sprawia, że jego przekaz jest autentyczny, subtelny i pełen czci do tego najwyższego z uczuć, o którym każdy marzy, a nie wszystkim jest darowane. Sparks, poprzez swoją twórczość, stał się orędownikiem miłości. W każdej swej powieści daje świadectwo magii, siły, potęgi tego uczucia, które pokona wszelkie przeszkody i zły los, i czas nawet. Bo chociaż miłość jest tematem wciąż obecnym w literaturze, to, czy napisano już wszystko...?
      Zachęcam serdecznie do lektury powieści "Dla ciebie wszystko", bo "wszystko", to pojęcie względne i dla każdego coś innego znaczy...

Zapraszam na mój fanpage na facebooku: https://www.facebook.com/myslirzezbioneslowem

czwartek, 11 września 2014

"Myszy i ludzie"- autor: John Steinbeck- recenzja

Autor: John Steinbeck
Tłumacz: Zbigniew Batko
Tytuł oryginału: Of Mice and Men
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2 lutego 2012
Ilość stron: 120


                            Tacy jak my, co to pracują na ranczach, to najbardziej samotni goście na świecie. Nie mają rodziny. Nie mają własnego kąta (...)Zarobią trochę forsy, a potem idą do miasta i przepuszczają wszystko(...) Żadnej przyszłości ani planów.
                                           Z nami jest całkiem inaczej (...) Bo ja mam ciebie, a ty masz mnie...
                                                                                       
                                                                                          Cyt.:"Myszy i ludzie"- autor: John Steinbeck

                   John Steinbeck-amerykański pisarz i dziennikarz, laureat literackiej Nagrody Nobla (1962), do której niewątpliwie przyczyniła się powieść : "Grona gniewu"(1939)- realistyczna, poruszająca opowieść o tułaczce oklahomskich farmerów poszukujących pracy podczas Wielkiego Kryzysu w Stanach.
Pisarz, często sam, w przerwach podczas studiowania, podejmował pracę na ranczach, w sadach, w fabryce cukru. Zaprzyjaźniał się z ludźmi niższych warstw społecznych.Świat, jaki przedstawiał w swoich utworach nie był fikcyjnym wytworem, a powstał w wyniku własnego doświadczenia.
            Wielki Kryzys lat 30-tych XX wieku w Ameryce jest tłem książki Steinbecka "Myszy i ludzie" (1937). Brak pracy, trudności ze znalezieniem jej, to problem wielki i trudny, a książeczka, w której jest o tym mowa, kontrastowo mała i niepozorna. W swej krótkiej, 120 stronicowej formie, to lektura na jeden wieczór. I tutaj jest miejsce, by zapewnić, że treść po stokroć przerasta formę i na długo zostanie w pamięci, w nas.
           Głównych bohaterów tej opowieści poznajemy podczas wędrówki od farmy do farmy w poszukiwaniu pracy. Z przodu maszeruje niski, lecz silny, energiczny George, krok w krok za nim "stąpał ciężko jak niedźwiedź" Lenni. "A jego ramiona zwisały bezwładnie wzdłuż boków". Lenni był nieporadny, jak małe dziecko. Zachowuje się impulsywnie i nieprzewidywalnie, co sprawia, że często obaj znajdują się w poważnych tarapatach i szybko muszą zmieniać miejsce pracy. Mocą obietnicy, złożonej ciotce Lenniego, Klarze, George wziął na siebie odpowiedzialność za niego. Bez względu na kłopoty, jakich mu przysparzał, różnic, jakie ich dzieliły, połączyła ich silna więź bezinteresownej przyjaźni. Budzili podziw spotykanych po drodze ludzi.
         Ich celem było zarobienie pieniędzy na wymarzony kawałek ziemi, wymarzone ranczo ze zwierzętami. Takie małe gospodarstwo i to, by żyć z tego, co da ziemia i z królików było ich wielkim marzeniem. Wizja  wspólnej przyszłości, opowiadana kilkakrotnie przez Georga na życzenie infantylnego przyjaciela, stała się sensem ich trudnej egzystencji. George i Lenni są uosobieniem amerykańskiego snu o raju utraconym. Sen ten dotyczył wielu mieszkańców Ameryki. Często był to sen, który nigdy z jawą nie miał nic wspólnego.
        Gospodarstwo, gdzie znajdują pracę jest swego rodzaju hierarchią, według której pracownicy ustanawiają dla siebie pewien szyk, ład, porządek. Stwarza to poczucie, że ktoś jest ważniejszy, lepszy, coś od niego zależy, a ktoś drugi nic nie znaczy.
        Steinbeck, uczulony na nierówność społeczną, wszelkie formy poniżania kogokolwiek, nakreślił wymowny obraz relacji ogólnoludzkich. Zamiarem jego było uwypuklenie czyjegoś mniemania o sobie, o swojej wyższości, jakże często mylnego. W tym błędnym przekonaniu, w nieświadomości swojej, zgoła, małości, tkwił jeden z pracowników-Carlson. Utożsamiał się z silnymi, lepszymi, bo ci tylko mają rację bytu. Słabi, inwalidzi są już nikomu nie potrzebni, nie zasługują na nic dobrego, nawet, by żyć. Tak właśnie czuł się stary Candy. Bezużyteczny, ponieważ nie miał jednej ręki, obawiał się, że podzieli los swego starego, ukochanego psa. Wyrok na psa wydał Carlson i z właściwą dla siebie siłą przekonania, tłumaczył swoją rację. Szczegółowa scena uśmiercania psa, daje wyraz filozofii życiowej, wyznawanej przez ludzi pokroju Carlsona. Podobnie, jak stary Candy, czuł się czarnoskóry stajenny Crooks. Odizolowany, wyalienowany,  nie mógł z pozostałymi przebywać w jednym baraku, nie mógł z nimi grać w karty. Był "gorszy". Sam w stodole, niczym "schowany w skorupie", czytał książki. "Książki są psa warte. człowiek musi mieć kogoś bliskiego. Dostaje fioła, jak nikogo nie ma (...) Człowiek z tej samotności może się rozchorować".
  Na samotność cierpi też młoda piękna żona Curley'a, syna gospodarza. Dziewczyna nie ma imienia, reprezentuje rzesze kobiet wyalienowanych, pozostających w cieniu mężczyzn. Niespełniona zawodowo, artystycznie, chciała zostać aktorką, nosić piękne suknie, poszukuje bliskości, choćby rozmowy z kimś. Przez co zaborczy i chorobliwie zazdrosny mąż, zakompleksiony, z powodu swego niezbyt słusznego wzrostu, popada w stany agresji. Nikogo nie lubi, z każdym szuka zaczepki, każdemu chciałby udowodnić swą "wyższość", poprzez bokserskie ciosy.
       Para nierozłącznych przyjaciół, George i Lenni, w swej niedoli, mają siebie. I marzenia. Te wartości przekuwają się w siłę, ponadczasowość. Są mocą dla każdego, bez względu na narodowość, kolor skóry, wiek, bez względu na położenie geograficzne. I ta bezcenna przyjaźń, poprzez splot niefortunnych zdarzeń, zostaje wystawiona na ciężką próbę. Stanowić o niej mają niezwykle trudne wybory, o wątpliwej moralności, ale uwzględniające, nie siebie samego, spokój własnego sumienia, a właśnie dobro czyjeś. W imię przyjaźni szczerej, prawdziwej. I nie postawię tutaj żadnego znaku zapytania odnośnie tej próby, tego trudnego testu. Było by to pytanie retoryczne. Bo to właśnie taka przyjaźń jest, przez duże "P".
          Z pozoru prosta fabuła o przyjaźni. Sentymentalność, prosty sposób postrzegania problemów społecznych, jak również prosty język, to cechy, które były podkreślane przez znawców literatury, z całym ich krytycznym wydźwiękiem. Jednak, to te cechy właśnie , stanowią o konsekwencji pisarza, przywiązaniu do tradycyjnego stylu narracji, co w rezultacie czyni z twórczości Steinbecka zwierciadlany realizm, ponadczasowe motywy ludzkiej godności i cierpienia.
      Jednowątkowa problematyka, typowa dla noweli, rozszerza się, poprzez powieść, do paraboli ludzkiej egzystencji, uwzględniając, nie tylko społeczną nierówność, ale też ogólnoludzkie odczuwanie. Jest to historia nie tylko o wspaniałej przyjaźni, poświęceniu, odpowiedzialności za drugiego człowieka, ale też o wyobcowaniu, samotności, tęsknotach i marzeniach.
    Ta mała książeczka, niczym baśń na jeden wieczór, na długo pozostanie w pamięci czytelnika. Nie chciałabym porównywać jej z żadną inną lekturą, ale siłą rzeczy wspomnę o "Małym księciu" Antoine'a de Saint Exupery'ego.
    I za kolejne 77 lat, czy lat 100, czy więcej, gdy ludziom będą wystawać już może antenki z głów, a wokół świecić będzie srebrzysty nimb, galaktyczne halo, kosmiczna aura, to treść tej książeczki będzie równie aktualna, jak w chwili pierwszego wydania (1937) i ważna jak jest dziś.

Zapraszam na mój fanpage na facebooku: https://www.facebook.com/myslirzezbioneslowem

niedziela, 7 września 2014

"Magdalena"-autor Tomasz Piątek-recenzja

Autor: Tomasz Piątek
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 25 czerwca 2014
Ilość stron: 192


                            Tamten czas był jednym wielkim zamiąchem
           i takim już dla nas pozostanie...

                                            Cyt.: Magdalena- autor: Tomasz Piątek


    Wsłuchałam się niedawno w wywiad z Tomaszem Piątkiem w jednym z programów telewizyjnych, gdzie mówił o swojej nowej książce: "Magdalena", jako powrocie do czasu transformacji po 1989 roku, okresu wielkich nadziei i równie wielkich rozczarowań....

  "Słyszałem już opinie, że w końcu udało mi się wymyślić dobrą fabułę. Ja jej nie wymyśliłem, ja ją wyśniłem..."
     Bo miało być jak we śnie... Te nasze sny o potędze... Kto wówczas nie śnił?
Okres, do którego pisarz wraca, to czas przemian po 1989 roku, czas transformacji społeczno-ustrojowej, czas "wielkiego zamiąchu". Upadł komunizm. Taki moment mógł wróżyć tylko to, co lepsze od tego, co było. Rosła wiara w to, że wszystko jest możliwe. Bo czas był magiczny.
   Główny bohater Rafał, kilkanaście lat wcześniej, związany z opozycją, walczył o tę właśnie chwilę. Emigruje na Zachód. Tuż przed stanem wojennym wyjechał do Francji. Tam pracował jako menedżer Jacka Kaczmarskiego, solidarnościowego barda. Żył  tam życiem polskiej bohemy na wygnaniu, paryskiej z resztą też. Bohater Piątka miał dosyć Francuzów, przede wszystkim dlatego, że był wśród nich "metekiem", Polaczkiem. Czuł się wykorzystany. Marzył, by wrócić do Polski. Wraca. Po dziesięciu latach. By być tutaj panem z Zachodu. Chciał działać, coś znaczyć. Jako piewca nowego porządku krzewić kapitalizm i dobrze sobie znany marketing. Egoistycznie chciał teraz on wykorzystywać innych, by odnieść sukces. Miał już jego wizję, no i swoje menedżerskie doświadczenie.  Musi tylko, na jego firmamencie zabłysnąć gwiazdka. A on zrobi z niej gwiazdę w pełnym blasku. Jadąc swoim oplem przez Polskę, szuka noclegu. Ma z tym nie lada problem W hotelach brakuje wolnych miejsc. Trafia do sierocińca, gdzie prawdopodobnie wynajmują pokoje. W holu usłyszał gromkie:" spier...j". Bynajmniej nie było to do niego. Bojowa kierowniczka, tymi słowy, eksmitowała ze swej placówki dorosłą już wychowankę. Przypadkowo spotkana dziewczyna była piękna, zbuntowana, obdarzona samorodnym talentem poetycko-wokalnym. Rafał zabiera Magdalenę ze sobą. On wspaniałomyślnie pomoże jej, a ona spełni jego marzenia. Spełni się sen...? Czy znalazł swą gwiazdę, swą nadzieję na sukces?
    Fabuła nasycona groteską i specyficznym humorem, wulgaryzmami, przedstawia polską rzeczywistość lat 90-tych - pełną absurdu. Ironicznie ukazuje doświadczenia emigranta zachłyśniętego kulturą Zachodu, który, z głową pełną pomysłów, zmierza się z realiami codzienności. Trudno mu jest w tych realiach się odnaleźć i trudno je zaakceptować. Zatem, o czym jest "Magdalena"? O wielkich nadziejach i jeszcze większych rozczarowaniach? O cynizmie, cwaniactwie, bezprawiu? O egoizmie? Bo "bez niego nie da się zrobić czegoś naprawdę wielkiego, i w sumie dobrego"?
       Rafał przedstawiając Magdalenę swojemu przyjacielowi, przejęzycza się:"Magda jest Polską, znaczy Polką". Powiedzieć by można, że główną bohaterką powieści jest właśnie Polska. Piękna Magdalena symbolizuje wielki entuzjazm, zapał, nadzieje i bunt. Pojawia się w życiu Rafała nagle i na krótko. Co się z nią stało? Piękna i ulotna Magdalena, to również personifikacja polskiej pięknej i zbuntowanej młodzieży. Co się z nią stało? Co zgasiło ten wszech panujący entuzjazm? 
       Przez to ćwierćwiecze wiele  napisano książek, wiele słychać było głosów, opinii o ofiarach i wygranych transformacji ustrojowej. To prawda. Niemniej, "Magdalena", wydana 25 czerwca, nieomal równo w rocznicę 25 lat wolności, jest kolejnym głosem. Głosem Tomasza Piątka. Głosem, do którego każdy ma prawo. Bo każdy ma swoją perspektywę, swój punkt widzenia, swój pryzmat, przez który jedni widzą sukces, a inni puste miejsce... Jednak niech nie ginie nadzieja, że zawsze jeszcze można je zapełnić...

Zapraszam na mój fanpage na facebooku: https://www.facebook.com/myslirzezbioneslowem



     

poniedziałek, 1 września 2014

"Kresowa Opowieść"- autor: Edward Łysiak- recenzja

Tytuł: Kresowa Opowieść Michał Tom I
 Autor: Edward Łysiak
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 4 września 2013
Ilość stron: 386






Tytuł: Kresowa Opowieść Julia Tom II
 Autor: Edward Łysiak
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 5 września 2013
Ilość stron: 426


                Zdobędziesz państwo ukraińskie, albo zginiesz w walce o nie! (...)
Na czas walki o niepodległą Ukrainę zapomnijcie o przykazaniach Mojżesza.(...) Każdego dnia powtarzajcie, że to przez Polaków i Żydów nie mamy wolnej ojczyzny, że to oni prześladowali naszych bohaterów, że to ich kościół chciał narzucić nam swoją wiarę, że to polskie władze burzyły nasze cerkwie, że to polskim osadnikom przydzielano naszą ziemię, kiedy                                                  my umieraliśmy z głodu!

                                                                                   Cyt.: Kresowa Opowieść- autor: Edward Łysiak

           Z dnia na dzień coraz bardziej niepokojące wiadomości płyną do nas zza naszej wschodniej granicy. Sytuacja na Ukrainie jest dramatyczna. Niepokoje, chaos, zamieszki szybko przybrały groźny charakter. Giną ludzie. A dopiero co Ukraina świętowała 23 rocznicę niepodległości.
      Historia od wieków splatała losy naszego narodu z narodem ukraińskim. Polacy i Ukraińcy byli dla siebie sąsiadami, dzielili ze sobą swą codzienność, zawiązywali między sobą przyjaźnie, miłości. W momencie, gdy do głosu dochodziła polityka, wszystko się zmieniało. Miejsce wyższych uczuć zajmowały: niechęć, wrogość, zawiść, nienawiść. Strach. Tak było podczas II Wojny Światowej na Pokuciu w Zachodniej Ukrainie. Ten czas i to miejsce opisuje w swej opowieści Edward Łysiak.
     Na Kresową Opowieść składają się dwa tomy: Michał I tom i Julia II tom.Cokolwiek by ktoś nie napisał o tej literaturze, bo silne i różne budzi z pewnością emocje, to ja powiem tylko: tę opowieść każdy powinien przeczytać.
    Edward Łysiak zbierał materiały do swej powieści około 10 lat. Słuchał wspomnień, relacji, spisywał pieśni ludowe, wierzenia, obyczaje. Z tego powstał rzetelny, autentyczny obraz ówczesnej rzeczywistości. Taki, jakiego nie ukaże nam żadna lekcja historii, żadne naukowe źródło. Pisarz przybliża nam szerokie tło stosunków polsko- ukraińskich, ogrom okrucieństwa zbrodni ludobójstwa, jakie miały miejsce w latach 1943/44 na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.
    Poznajemy mieszkańców Pokucia, wśród których byli Polacy, Żydzi, Ukraińcy, Ormianie. Poznajemy kilku szkolnych przyjaciół: Fedor, Romana, Stiepana, Grzegorza, Michała, Izaaka. Wojna okrutnie zrywa więzi przyjaźni między nimi. Poznajemy Michała i Julię. Są małżeństwem. Łączy ich silne uczucie miłości. Czy wystarczająco silne, by zmagać się z wojenną zawieruchą? Na ile silne, by ją przetrwać i odnaleźć się w nowej rzeczywistości?
     Jesteśmy świadkami zła. Poznajemy jego imię i prawdziwe oblicze z całym okrucieństwem, bestialstwem, wynaturzeniem. Jesteśmy świadkami tego wszystkiego, do czego zdolny jest człowiek uczynić drugiemu człowiekowi. W imię czego? W imię pojętej przez siebie racji, niesprawiedliwości, w imię swobody, w imię wolności. Za sprawą nacjonalistycznych organizacji odżywają nadzieje Ukraińców na niepodległe państwo.
"Zdobędziesz państwo ukraińskie,albo zginiesz w walce o nie"- to I-wsze  z X-ciu przykazań Ukraińców, w myśl którego gotowi byli na wszystko. Zniszczyć, unicestwić każdego, kogo uznali za swego wroga na drodze do osiągnięcia celu. "To wojna. To ona wyzwala demony, które siedzą w każdym z nas(...)Nikt z nas nie wie, jak zachowałby się w sytuacji skrajnej, takiej z koniecznością ostatecznych wyborów"
    Lektura wzruszająca, wstrząsająca. Tłumaczy wiele, co jeszcze dziś niezrozumiałe pozostaje w relacjach polsko- ukraińskich dla obydwu narodów. Po dziś dzień pokutują bowiem pewne stereotypy, które Edward Łysiak stara się obalić, bo niewiele mają wspólnego z rzeczywistością.
"To mianowicie, że zbrodni dokonywali nie Ukraińcy w ogóle, ale jedynie ich nacjonalistycznie nastawiona część należąca do Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Historycy szacują, że stanowili zaledwie dziesięć procent narodu. Byli i tacy Ukraińcy, którzy z narażeniem życia swojego i swojej rodziny, pomagali Polakom i Żydom, dając im schronienie, odzież ciepłą i żywność.
    Książka przemawia do czytelnika, trafia do naszej świadomości wszystko to, co autor chciał, by trafiło. Lektura pochłania nas całych, całą naszą wrażliwość, wszystkie zmysły, wchodzi w każdy zakamarek, który zdolny jest do odczuwania. Historie ludzi opisane w Kresowej opowieści, ich przeżycia tłumaczą wiele. Pomagają zrozumieć, że z bólu, rozpaczy, niemocy, zrodzić potrafią się najgorsze ludzkie uczucia.
Przekaz beletrystyczny, na jaki zdecydował się Edward Łysiak, ułatwia zdecydowanie poznanie tej bolesnej prawdy i neutralizuje traumę czytelnika.
   "W Kresowej Opowieści są romantyczne miłości, jest delikatność i czułość. Nie musiałem ich wymyślać, one przewijały się we wspomnieniach, bo rozmowy z ludźmi, którzy przeżyli dramat Wołynia i Galicji Wschodniej tak prowadziłem, aby nie tylko o tej tragedii była mowa. Ten romantyzm, miłość i delikatność, to wąska i chwiejna kładka, pod którą płynie spieniona i brudna woda zbrodni UPA. Idąc po tej kładce tę wodę się widzi i na tym mi najbardziej zależało".- tak pięknym językiem pisze i przekonuje Edward Łysiak.
            Pozostając wciąż pod wrażeniem tej lektury,  z wielkim przekonaniem, że tak będzie z każdym, kto po nią sięgnie, zachęcam, by niezwłocznie to uczynił.


     "Julia" II tom - przedstawia powojenne już losy bohaterów. Julia z córeczką Natalią osiedlają się na ziemiach zachodnich (okolice Wrocławia). Michał zabrany z pociągu, rozdzielony z rodziną przez NKWD, udaje się w Beskid Niski i ślad po nim ginie na długie lata. Julia, nie mając żadnych wieści, uznała go za zaginionego i nie miała nadziei, że przeżył. Michał wraca niespodziewanie w 1956 roku. Czy przeżyło uczucie, jakim kiedyś się darzyli?
    Do  akcji wkrada się wątek kryminalny. W 1996 roku, w jednej z dzielnic Wrocławia został zamordowany starszy człowiek. Prawdopodobnie był nim Michał Jakubowski, nasz tytułowy bohater. Trwa śledztwo. Sprawców jednak nie wykryto. W nowych okolicznościach, kiedy w miejscu, w którym podczas wojny ukrywała się sotnia UPA, ginie dwoje młodych turystów z Polski, śledztwo w sprawie tajemniczego morderstwa mężczyzny zostaje wznowione. W jaki sposób te fakty się ze sobą łączą? Śledczy Ewa i Andrzej jadą na Zachodnią Ukrainę z nadzieją wyjaśnienia tej zawiłości.
    Edward Łysiak uzmysławia nam, jak długo żyją wspomnienia, pamięć, świadomość i przekonania, przekazywane następnym pokoleniom, zaszczepiane w nich, sprawiają, że historia wciąż żyje własnym życiem...
    
Zapraszam na mój fanpage na facebooku: https://www.facebook.com/myslirzezbioneslowem