wtorek, 4 marca 2014

Recenzja książki "Ostatnie rozdanie" Wiesława Myśliwskiego

Autor: Wiesław Myśliwski 
wydawnictwo: Znak
data wydania: 9 września 2013
liczba stron: 448


W miłości nie ma się własnego bólu, nie ma się własnego płaczu.    I ból,  i płacz są wspólne. Miłość to, być może, mądrość wspólnego przemijania, jakby razem z nami przemijał i świat.(...) Więc może tych łez jej się bałem, bo przecież żadne rozstanie nie obywa się bez łez. Nie wiem, nie wiem. Nie znałem siebie i pewnie nigdy nie będę znał.

cyt. "Ostatnie rozdanie" Wiesław Myśliwski





   Jeśli powieść pt.:"Ostatnie rozdanie"jest pierwszą książką autorstwa Wiesława Myśliwskiego, jaką przeczytałeś, drogi czytelniku, to z pewnością sięgniesz po wcześniejsze pozycje z jego literackiego dorobku. Taką książkę można napisać " dopiero, gdy człowiek naprawdę czuje, że nie ma już żadnego innego wyjścia (...), wtedy, kiedy jest się przekonanym, że ma się coś naprawdę do powiedzenia komuś drugiemu."
          Głównym bohaterem powieści jest mężczyzna, który przeszedł już spory kawał swej życiowej drogi i z nie jednego pieca chleb jadł. Nie ma on nazwiska, nie ma stałego miejsca zamieszkania, rodziny też nie ma, ani domu. Ma swój stary notes. Pękaty, rozsypujący się na skutek częstego zaglądania weń, wertowania luźnych już kartek. Ma w nim alfabetyczny spis nazwisk, adresów, telefonów ludzi, których spotkał w swoim życiu, którzy wywarli na nie większy lub mniejszy wpływ. Im ten notes stawał się grubszy, od kolejnych kartek, tym on czuł się bardziej samotny. Stracił poczucie stałości w świecie, niepokoiło obumieranie instynktu przywiązania , martwiło uwieranie wszelkich związków. Dręczyły go niepewności. Przerażała go samotność, pustka. Snując swe monologiczne opowieści, wciąż wraca do swojego notesu. Notes stanowi jedynie stałą wartość. Poprzez swój alfabetyczny porządek i jedynie czarny długopis, jakim w nim zapisywano. Rozsypujący się notes związuje gumą , która z czasem kruszeje i pęka. Związuje wciąż nową, mocniejszą. Ale to nie gumowa opaska scala luźne już kartki notesu, to pamięć. Pamięć o ludziach, wydarzeniach, sprawach ważnych kiedyś, na przestrzeni czasu. Ona  zbiera to wszystko w jedną całość-życie.
          Poprzez swą bezimienność, anonimowość bohater staje się everymanem. Każdy z nas czytelników może wczuć się w jego rolę. Utożsamiamy się z nim, z jego losem. Zatrzymujemy się. Poprzez retrospekcję zaglądamy w głąb nas samych. Każde przeczytane słowo ważymy na miarę swych własnych wspomnień, przeżyć. Skłaniamy się do refleksji. Za pośrednictwem prostego słowa pisarz, niczym tkacz, utkał cienką, niewidzialną nić łączącą swoje własne myśli, swoje przesłanie ze mną- swoim czytelnikiem. I wtedy ja sama docieram w głąb siebie, docieram do rzeczy ważnych , układam je według hierarchii wartości, co pozwala mi w zrozumieniu całej istoty swojego jestestwa. I wtedy czytana książka staje się dla mnie przewodnikiem po moim życiu. I jeśli tak się dzieje, jeśli potrafi tego dokonać pisarz, to taka umiejętność jest rzeczą bezcenną. To artyzm, talent. To wielkie mistrzostwo.
         Wiesław Myśliwski jest w moich oczach, niczym Szekspir, wielkim znawcą dusz ludzkich. "Ostatnie rozdanie" jest dziełem literackim, ukazującym człowieka, jego los, zrządzony przez przypadek albo przeznaczenie. Człowieka analizującego swoje życie przez pryzmat niedokończonych studiów na Akademii Sztuk Pięknych, niedokończonego obrazu, niedokończonych kolejnych studiów psychologicznych. Niedokończone, czy może nie dające bohaterowi satysfakcji były też praktyki zawodu u krawca Radzikowskiego, czy też szewca Matei. Choć oni sami, jako ludzie mający fach w ręku, byli dla niego autorytetami. On zaś czuł się zagubiony, niespełniony, samotny. Po śmierci matki, jej dom zamienił się w ruinę. Wszystko uległo zniszczeniu. : "Najdziwniejsze było, że na drzwi od ulicy nikt się nie pokusił, a były dębowe." Zrobił je stolarz Zamojski. I klamka mosiężna też została-nie odkręcili. Robił ją ślusarz Myga. Drzwi zostały. Jako ostoja. Pomost wspomnień, przez który wracał do domu, do matki, do jej nauk i przestróg, do swoich w nim śladów. Sam nie mógł przywiązać się do żadnego z miejsc. Nie miał swojego mieszkania, swojego stołu, domu, do którego wraca się z najdalszych zakątków świata. Wynajmował na jakiś czas. Wyjeżdżał. Mieszkał w hotelach. I znowu wynajmował. Wszędzie czuł się obco.
          Pustka. "Czy da się czymkolwiek zapełnić życie, gdy nie stać człowieka na miłość?" Nie było go stać na tak silne, stałe uczucie, jakim jest miłość. Miłość  na całe życie. Nie przyjął tego daru.A miłość darowała mu Maria. Wielka młodzieńcza miłość. Przez całą powieść przewijają się listy od Marii. Słała je przez całe życie, choć rozstali się w młodości. On nie odpisał na żaden z nich.Czy ważna dla niego była Maria i jej tak silne do niego uczucie? Wymowna jest scena odwiedzin Marii w domu jego matki. Matka poznała Marię. Ścięła dla Marii jedną ze swoich pięknych róż. Nigdy dla nikogo nie ścinała swoich róż
          "Dlaczego szczęście tak późno się odczuwa? Czy tak zawsze musi być ze szczęściem?"-pyta Maria w swym  ostatnim liście. Ostatni list, niedokończony, jak ostatni rozdział niedokończony... Niedopowiedziane coś do końca...Dążenie do nieskończoności, wieczności...Mali, docześni, a budujemy pomniki "Exegi monumentum", w myśl maksymy: "nie wszystek umrę." Dopóki żyją w nas obrazy, wspomnienia. Dopóki żyje pamięć w nas, dopóki żyje pamięć o nas.
          Tytułowe "Ostatnie rozdanie"dotyczy ostatniego rozdania kart w pokerze. Dokonał go na grobie szewca Matei, z którym za jego życia grywał. I byli umówieni.Podczas ostatniego rozdania uzmysławia sobie i nam, jak ważne jest " abyśmy wiedzieli, o co gramy i chcieli tego chcieć. To umiejętność najtrudniejsza. O wiele trudniejsza niż żyć..."

Zobacz też: Recenzja książki "Traktat o łuskaniu fasoli" Wiesława Myśliwskiego
      

2 komentarze :

  1. ..z książek Myśliwskiego ta zdecydowanie najsłabsza, gdzież jej do Kamienia na kamieniu czy choćby Pałacu
    jest taka jakby niezdecydowana

    OdpowiedzUsuń
  2. ale..ale ..mogę się mylić
    może czas pokaże że ta powieść najlepsza jego jest.. zwłaszcza że jest o czasie...

    OdpowiedzUsuń