niedziela, 5 października 2014

" Wszystko z miłości"

Autor: Roma Ligocka
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2007
Ilość stron: 162


       (...) Szczęście bierzemy sobie sami, odnajdujemy je w sobie i pewnie tak być musi- bo szczęście utkane jest z cieniutkiej, "motylej " tkaniny (...)
Na pewno więc szczęściem nie jest miłość...
Miłość?! (...) Pomówmy jeszcze raz o miłości, jak różne ma imiona, twarze, odcienie...

                               cyt.: "Wszystko z miłości"- Roma Ligocka

                          Roma Ligocka, krakowska pisarka, malarka, scenografka, kostiumolog, artystka, która ma w ręku różne narzędzia do wyrażenia swych uczuć, emocji. Literacko debiutowała powieścią "Dziewczynka w czerwonym płaszczyku", którą to ona sama była. Przeżyła Holokaust, ocalała, by nam o tym opowiedzieć...
Później poznajemy pisarkę jako "Kobietę w podróży", "Dobre dziecko", "Tylko ja sama", " Znajomą z lustra". W każdej ze swych książek przekonuje nas, że "Życie może być piękne nawet dla kogoś, kto przeszedł piekło...W rozmowie z czytelnikiem, bo to jest swoisty dialog, zwierza się: "Mnie moje życie kiedyś podarowali, a potem sama je sobie podarowałam." Wszystkie jej książki serdecznie polecam, zachęcam do szczerej rozmowy z Romą Ligocką, w której przekona Ciebie, że tak, jak Ty, ma swoje radości, szczęścia,  smuteczki, smutki, lęki.
          A sama Roma Ligocka, względem swych ulubionych książek ma taką zasadę, "że nigdy nikomu nie polecam moich ulubionych książek. Wiem, że między książką, autorem a czytelnikiem musi się wytworzyć specjalna, intymna więź- i nikt nie może służyć tu za pośrednika. Swoją książkę trzeba samemu znaleźć. pokochać, wykorzystać ją do cna, a potem porzucić..."
     Jednak kiedy myśli o miłości... odstępuje od tej zasady. I wszystkim dziewczynom, kobietom, które jadą dziś tym szybkim Pendolino, od stacji dom do stacji przedszkole, szkoła, zakupy, praca i z powrotem, kiedy już z niego wysiądą, a "chciałyby przeczytać choćby tylko jedną książkę, gdyby zechciały z niej dowiedzieć się wszystkiego o sobie, kobiecie, miłości"- poleciłaby "Annę Kareninę" Tołstoja. To bez znaczenia, że żyła w połowie dziewiętnastego wieku i ubrana w krynolinę jeździła powozem, a nie samochodem...- "Chce dojść do sedna miłości (...) zrozumieć, co w niej jest takiego (...) Chce wznieść się w chmury, dotrzeć do granic, ulecieć... Czyż dzisiejsza kobieta nie chce tego samego?
       Taką twarz miłości,  "miłość - ta dziwna mieszanina namiętności i lęku, pokory i szaleństwa" odkrywa przed nami tytułowy felieton "Wszystko z miłości". Tak właśnie zatytułowana jest mała niepozorna książeczka, na którą składają się 24 króciutkie felietony.
W pozostałych felietonach "Wszystko z miłości" Roma Ligocka odsłania inne oblicza tego najwyższego z uczuć. 
 W tych miniaturowych formach opisuje przeróżne historie, zawierające całą istotę, głębię miłości, w szerokim pojęciu, w wielu aspektach. Na tej ogromnej palecie widnieje koloryt miłości...platonicznej, do przyjaciela, do dziecka, miłości do miejsc, przedmiotów, zwierząt, do rodziców, wiele odcieni miłości, która z czasem dojrzewa i staje się bardzo intensywna. I wreszcie, w centrum palety, to miłość do siebie samego, istotna, bardzo ważna, to fundament, by móc pokochać kogoś drugiego.
         Pisarka posiada taki dar przekazywania swoich przeżyć, emocji, swą wrażliwość przeplata z naszą, swój los plącze z losem swych bohaterów, ludzi, których spotyka, ich odczuwanie łączy ze swoim, a my siłą tego zabiegu utożsamiamy się z tymi odczuciami. Czujemy podobnie, czujemy, że jesteśmy tacy sami...A może chcielibyśmy być...? Ze swej szczerości i empatii, którą przenika każdego człowieka, potrafi utkać niewidzialną, lecz nierozerwalną nić, wiążącą siebie z czytelnikiem. Kto przeczytał chociaż jedną jej książkę, to wie o czym mówię.
       Człowiek jest inspiracją dla Romy Ligockiej, ten przypadkowo spotkany na ulicy, w kawiarni, w podróży. Czy to w Krakowie, Rzymie, Wiedniu, Monachium, na Manhattanie, wszędzie tam intryguje ją ich wiek, pasja, ich radości, smutki, ich lęki i obawy i codzienność. Każdy ma swoją codzienność.
"Codzienność to nie tylko błahość, przeciętność, nuda. Codzienność to także bezpieczeństwo, urok zwyczajności, znajoma melodia. Odliczone kroki na ścieżce."
    To prawda, że Roma Ligocka zabiera nas ze sobą w swoje podróże, odległe, egzotyczne miejsca na świecie, do kawiarenek, do hoteli, ale nie po to, byśmy jej zazdrościli....."ciągłych zmian miejsc, przeprowadzek, wiecznej tułaczki, pakowania za dużo i za ciężko- najwięcej ważą wspomnienia i strach, że będzie obco, smutno." Wspominając człowieka  spotkanego w Lucernie, filozofa i pisarza, mieszkającego z dziada pradziada w swoim starym domu, pisarka przytacza jego słowa: "Czytałem pani książki - i zazdroszczę, bo pani miała naprawdę ciekawe życie. A my tylko tutaj. Zawsze tylko tutaj."
     Tyle tematów, tyle pomysłów, krążących po głowie, musiały stworzyć spory natłok. Dla uspokojenia myśli, dla odpoczynku, pisarka rysuje. Jej rysunki przedstawiają postaci ludzi wyciszonych, spokojnych, spacerujących. Rysunek spacerującej rodziny to "melodia przewodnia", to melodia do egzystencjalnych opowieści, podziwiamy je co kilka stron. Zapewniam, że w tej małej książeczce jest jeszcze wiele ciekawych treści, o których nie wspomniałam. Jest to przewodnik po uczuciach, emocjach pisarki, ale też naszych. Warto się z nim zapoznać, po to, by kiedyś tam, nie powtarzać po Winstonie Churchillu, że:
"Ze wszystkich zmartwień, którymi trapiłem się w przeszłości ponad dziewięćdziesiąt procent było niepotrzebnych"i po to, by nigdy nie być "małym żołnierzykiem, który boi się zbliżyć do ognia, bo wie, że jest tylko papierowy." Bo, jak już żołnierzykiem być, to tylko ołowianym. 

Zapraszam na mój fanpage na facebooku: https://www.facebook.com/myslirzezbioneslowem
     

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz