wtorek, 14 października 2014

"Lektor"- Bernhard Schlink- recenzja

Autor: Bernhard Schlink
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2009
Ilość stron: 166


           Warstwy naszego życia leżą tak gęsto jedna na drugiej, 
że w tym, co później stale nas spotyka, jest coś, co było wcześniej, i co nie jest zakończone i załatwione, ale współczesne i nadal żywotne...


                           cyt.: "Lektor"- Bernhard Schlink



                        Michael Berg, jako piętnastoletni chłopak zachorował. W przypadkowej sytuacji, gdy nagle poczuł się źle, przyszła mu z pomocą przypadkowa kobieta. Zwykły ludzki gest, odruch, ale, gdy poczuł się lepiej, postanowił ją odnaleźć i podziękować. Tak zaczęła się znajomość z Hanną Schmitz, kobietą starszą od niego o dwadzieścia lat. Hanna pracowała jako konduktorka w komunikacji miejskiej, a po pracy czuła się bardzo samotna. Chłopak zaglądał do niej coraz częściej. Jej uroda, wdzięk, kobiecość zawładnęły każdym jego zmysłem. Każdy jej gest, każda mina, każde słowo, rozbudzały młodzieńcze pożądanie. Zakochał się w niej bezgranicznie. Ale, czy Hanna kochała tego kilkunastoletniego "chłopczyka", jak go nazywała? Lubiła, gdy jej czytał. Chłonęła wszystko z ogromnym zainteresowaniem, każde słowo swojego wrażliwego lektora. Rytuał ich częstych spotkań obejmował "czytanie, kąpiel i miłość".
         Narrator snując swą opowieść, oddaje się wspomnieniom. Przytacza w swej pamięci obrazy z tamtych chwil "niezmienione, nienaruszone przez czas"- pamięta wszystkie jej gesty, miny, słowa, jej zapach i smak. Hanna dawała mu tyle z siebie, ile chciała dać. Już wówczas, będąc chłopcem, zastanawiał się, co robiła Hanna, gdy nie byli ze sobą. Była tajemnicza, powściągliwa w okazywaniu uczuć, twarda, wyniosła, momentami agresywna. Nagle zniknęła. Wyjechała bez słowa. Dlaczego? Czy chciała go ukarać? Za to, że się jej wyparł? Wtedy na basenie, w obecności swoich kolegów i koleżanek, gdy się nagle pojawiła, a on nie podszedł do niej? Czy to była zdrada z jego strony?

       Minęło osiem lat. Nieprzewidywalny los. Spotkali się znów przypadkowo, jak wówczas przed laty. Teraz są na sali sądowej. On, Michael Berg, student prawa, obecny na seminarium w sprawie dotyczącej obozów koncentracyjnych, w sprawie rozliczenia się z przeszłością. Ona, Hanna Schmitz, jako oskarżona aufzejerka z różnych obozów koncentracyjnych, uczestnicząca w eksterminacji Żydów. W 1943 roku wstąpiła do SS. Czy dobrowolnie? Dlaczego nie przyjęła awansu brygadzistki, pracując w Berlinie u Simensa?. A takiego dokonała wyboru?
Na sali sądowej były też w charakterze świadków dwie kobiety- matka z córką, które przeżyły piekło obozów, tych samych, w których pracowała Hanna, i Auschwitz i tego małego obozu pod Krakowem. Córka była autorką książki, dokumentującej to wszystko, czego wówczas doświadczyły.
     Bernhard Schlink, niemiecki pisarz, poruszył w swej powieści "Lektor", wydanej w Niemczech w 1995 roku, bolesny temat Holokaustu i postawił naród niemiecki przed koniecznością zmierzenia się z przeszłością. Nawiązuje on tutaj do wydarzeń rewolucji 1968 roku, w której młodzi ludzie wytoczyli swoje oskarżenie w kierunku pokolenia swych ojców o współodpowiedzialność za nazistowskie zbrodnie. Zmiatali "kurz, któremu społeczeństwo pozwoliło osiąść na okropieństwach przeszłości."
   "Przed sądem stanęło pokolenie, które wysługiwało się wartownikami i oprawcami w obozach koncentracyjnych, które w tym nie przeszkodziło, które przynajmniej po 1945 roku mogłoby wykluczyć ich ze społeczeństwa, ale nie wykluczyło, a my, studenci uczestniczący w tym seminarium, rozliczając przeszłość, skazywaliśmy je na zawstydzenie."
    Co tak naprawdę czuł Michael?- Odrętwienie. Otępienie.
Wracał do chwil dawnych, spędzonych z Hanną. I była mu tak samo bliska, jak i daleka?
Błądząc po swej pamięci, kojarząc fakty, odkrył istotną myśl, wyciągnął wnioski. Tak, to dotyczyło Hanny, jej życiowych wyborów, postępowań, i również jej przyszłości. Odgadł jej największą tajemnicę, którą skrywała, by uniknąć kompromitacji. Co było jej wstydem większym, niż popełnione, okrutne zbrodnie? Co zdeterminowało jej życie, popychając do takich, a nie innych wyborów?
    Słuchał tego wszystkiego młody student i chciał "zrozumieć", chciał się z tym "uporać", ale, czy mógł "potępić"? Bo, czy kochając kogoś, nie wikłamy się w jego winy?
   Hanna została skazana na 18 lat więzienia. A Michael? Jak ułożył sobie życie? Czym był dla nich obu ten czas? Czy mógł wyzwolić się od Hanny na zawsze, od samej myśli o niej? Czy minął gniew? A pytania straciły ważność?
  Tak to już jest, gdy oglądamy się wstecz, rozliczamy przeszłość, stawiamy wówczas jej i sobie wiele pytań. Szukamy na nie odpowiedzi - ale, czy znajdujemy wszystkie?


Zapraszam na mój fanpage na facebooku: https://www.facebook.com/myslirzezbioneslowem




2 komentarze :

  1. Książki nie czytałam, ale widziałam film. Widz z kina obojętnym wyjść nie może, a liczba pytań, jaka nasuwa się po seansie ogromna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądając film, widz, z pewnością, sam wiele musi sobie dopowiedzieć, zwłaszcza w sferze psychologicznych przemyśleń. W książce, podążając za narratorem, analizujemy każdą myśl, każde przemyślenie, wątpliwość bohaterów. Bardzo dobra książka.

    OdpowiedzUsuń