środa, 24 lutego 2016

"Niepokorne. Eliza" Agnieszka Wojdowicz

Okładka książki Niepokorne. ElizaAutor: Agnieszka Wojdowicz
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 14 czerwca 2014
Ilość stron: 424


   - Popatrz-szepnęła.- Tyle w tym Krakowie kościołów, tak blisko tu do Boga, a życie... jak wszędzie... takie liche. Takie marne.
                  cyt.: "Niepokorne. Eliza" - Agnieszka Wojdowicz


   "Kraków nigdy wcześniej nie wydał jej się tak piękny. Pogrążony w mroku rozproszonym tylko gdzieniegdzie przez opary gazowego światła, tajemniczy i niewyobrażalnie stary sprawiał wrażenie zastygłego w czasie."

Miasto Kraków, jak zaczarowane..., jest  pięknym tłem fabuły, stwarzającym niepowtarzalny klimat, ale równie dobrze, może jest i jednym z bohaterów, bowiem Kraków, to miasto, które niewątpliwie posiada duszę.
Spacerujemy urokliwymi uliczkami, podziwiamy Planty, Rynek Kleparski z wkomponowanymi tu kramami, z chłopskimi furmankami, wozami górali z Zakopanego. Gdzieś opodal przejeżdża konny tramwaj. Tylko żal, że Wawel został zajęty przez stacjonujące tam wojska cesarsko-królewskie. Zamek to oficjalna siedziba cesarza. Odzyskanie Wawelu było dla Krakowian sprawą iście honorową.
Znaleźliśmy się w Galicji. Jest rok 1895.
Kraków, pod zaborem austriackim, ze swymi mrocznymi zaułkami, z gnieżdżącymi się tam przeciwnościami, czyhającymi niebezpiecznymi niespodziankami, nie zawsze było przyjazne dla przybyszów z zewnątrz.
Przez mrok przedostawał się jednak odważnie, brawurowo blask, zwiastun rozkwitu artystycznego, czyniąc z miasta kolebkę modernizmu.

W malowniczy pejzaż miasta, wpisane są losy niezwykłych bohaterek, kobiet niepokornych.
Eliza, Klara i Judyta, których drogi w pewnym momencie się spotkają, podejmują walkę, przede wszystkim z zakorzenionym solidnie konserwatyzmem. Walczą o swoje marzenia, o swobodę myśli, o swą niezależność. Żyją w epoce, kiedy to triumfują konwenanse, utarte przez wieki normy określające ściśle miejsce i rolę kobiety w ówczesnym świecie. Świat kobiet, to ograniczone sztywnymi ramami miejsce, w którym nie mieszczą się kobiece pragnienia, ich racje, czy poglądy. Wszelkie próby wyzwolenia się z niego, w pogoni za swoimi ideami, marzeniami, miłościami, okupione są wysoką ceną.

Eliza Pohorecka przyjeżdża do Krakowa z Królestwa Kongresowego, z Otwocka, gdzie pracowała w aptece. Dostała się na farmację i będzie studiować na Uniwersytecie Jagielońskim. To dla niej wielkie osiągnięcie. Jest jedną z pierwszych kobiet, które dostąpiły tego zaszczytu. Wciąż jeszcze pokutują wśród wykładowców uprzedzenia, przejawiające się w nieskrywanej niechęci do studiujących kobiet.
To nie jedyna przeszkoda, z jaką będzie musiała sobie poradzić. Poza murami uczelni czyha na nią wielkie niebezpieczeństwo. W czasie podróży do Krakowa, w jednym z przedziałów pociągu, popełniono morderstwo na starszej kobiecie. Eliza była jedyną osobą, która widziała uciekającego zabójcę. Trwa dochodzenie. Wzywana jest na przesłuchania. Ktoś ją śledzi. Ktoś ją osłania. Nigdy nie wie, kto depcze jej cień. O bezpieczeństwo Elizy dba prowadzący śledztwo austriacki porucznik cesarsko królewskiej żandarmerii Anton Wiebracht. Jego troska przeradza się w uczucie. Czy dziewczyna będzie mogła je odwzajemnić?

Powieść Agnieszki Wojdowicz "Niepokorne", to trylogia opowiadająca o trzech wyjątkowych kobietach, ale już w pierwszej części "Niepokorne. Eliza", poznajemy każdą z nich, bowiem nie są to pojedyncze, przypadkowe portrety. Choć są tak różne, to jednak łączy je wiele. A głównie jedna zasadnicza cecha, niepokorność. Tak, jak przeplatają się od pewnego czasu ich losy, tak w powieści przeplatają się trzy wątki, tworząc konsekwentnie wizerunek prekursorek, idących z przekonaniem po sprawiedliwe traktowanie na uczelni, po prawa wyborcze dla kobiet, po niezależność.

Klara Stojnowska jest bardzo przebojowa i odważna. Buntuje się przeciw konserwatyzmowi swego ojca, profesora uniwersyteckiego. Ma silną osobowość. Walczy słowem, za pomocą pióra i swej dziennikarskiej pasji. Jest idealistką o radykalnych poglądach. Jej upór i siła w działaniu, zmierzy się z równie silnymi potęgami sfery uczuciowej i konieczne będą niełatwe wybory.

Judyta Schraiber jest Żydówką z krakowskiego Kazimierza. Dla swoich wielkich miłości, jakimi są malarstwo i uczucie do malarza Szymona Hellera, ucieka ze swego rodzinnego domu, gdzie już swatka rai jej najlepszego kandydata na męża. A ona chce kształcić się i malować. Ma takich nauczycieli jak Jacek Malczewski i Stanisław Wyspiański.
 Judyta znajduje w sobie odwagę, by sprzeciwić się tradycjom żydowskim.
Bardzo cenny jest tu zabieg wkomponowania obyczajów, tradycji i religii Judaizmu, jak i nazewnictwa kolejnych miesięcy w języku żydowskim.

Powiew historii, dreszcz emocji, pobrzmiewające echo przeszłości, odkrywane arkana kultury i sztuki, fascynujące portrety bohaterów, to elementy liczące się w tworzeniu literatury. To wszystko tutaj znajduję.
A, co najważniejsze, idę po tropach, po śladach, wskazywanych przez pisarkę za pomocą pięknego literackiego języka. W słowach widać solidny warsztat pisarski, a z utworzonych, za ich pomocą, magicznych obrazów dziewiętnastowiecznego Krakowa, wyłania się pasja i miłość do tego miasta.
Magia w każdym słowie sprawia, że po przeczytaniu pierwszej części "Niepokorne. Eliza", marzę o drugiej "Niepokorne. Klara", którą niezwłocznie sobie sprawię, a potem, z utęsknieniem będę czekała na "Niepokorne. Judyta".

Zapraszam na mój fanpage na facebooku:  https://www.facebook.com/myslirzezbioneslowem/


11 komentarzy :

  1. ja juz pierwsze dwie czesci mam przeczytane, trzecia wychodz w czerwcu i czekam z wielka niecierpliwoscia. Cudnie czyta sie te ksiazki, a Ty pieknie ja opisalas:) Pozdrawiam i zycze milej lektury przy Klarze:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem, czy zagladasz blog Pani Agnieszki, jesli nie to polecam http://czas-bezpowrotnie-miniony.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję! Zaglądam od niedawna, bo przyznam się , że "Niepokorną Elizą" odkryłam talent Agnieszki Wojdowicz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śledzę pilnie blog autorki, który w komentarzu już został wspomniany i zachwyca mnie w jaki sposób autorka "czuje" obrazy. Książkę mam już na półce i jestem pewna, że przyniesie mi tyle pozytywnych wrażeń ile znalazłam w recenzji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem tego pewna. Nic tylko czytać :)

      Usuń
  5. Gdzieś już czytałam o tej trylogii. Myślę, że bym się na niej nie zawiodła.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzień dobry! Bardzo dziękuję za ciepłe słowa o "Niepokorne. Eliza". Gorąco Panią pozdrawiam! :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja dziękuję za niecodzienne doznania. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Może kiedyś się skuszę, jednak nie ciągnie mnie do niej szczególnie.

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń